Przejdź do treści
Aktualności
Lifestyle

Miliardy Euro czyli futbolowy biznes i pokój na świecie

 

Rynek transferów piłkarskich na świecie koncentruje się na największych ligach, gdzie grają najdrożsi i najlepsi piłkarze oraz najlepiej działa biznes sportowy. Rozwój rynku futbolowego jest ogromny. W ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpił wzrost kilkukrotny. Obecnie w trzech największych ligach angielskiej Premier League, włoskiej Serie A i hiszpańskiej La Liga transfery graczy przekraczają w miliardy Euro, a wartość rynkowa tych trzech tylko lig przekroczyła 15 mld Euro. Sama angielska Premier League dokonała w ostatnim sezonie transfery ok. 2 mld, a wartość rynkowa tej najlepszej ligi przekroczyła 6,5 mld Euro. W lutym 2018 Premier League sprzedała prawa do transmisji telewizyjnych za 5 mld Euro i jej wartość wkrótce wzrośnie.

Dla porównania Polska Ekstraklasa ma wartość rynkową na poziomie 150 mln Euro czyli 43 razy mniejszą od angielskiej. To wielka różnica ale nie znaczy to, że nad Wisłą nie ma potencjału wzrostowego. Aby on się pojawił muszą rozwijać się kluby, ligi, stadiony oraz piłkarze. Nasz najlepszy obecnie piłkarz, grający w Bayernie Monachium Robert Lewandowski wyceniany jest przez profesjonalistów na 80 mln Euro czyli jego wartość rynkowa stanowi ponad połowę wartości całej polskiej Ekstraklasy. Jak sprzedawany był z Lecha Poznań do Borussi Dortmund za ok.3 mln Euro to nikt nie przewidywał, że zrobi tak oszałamiającą karierę w świecie futbolu. Ale życząc mu dalszych sukcesów klubowych i reprezentacyjnych pamiętajmy, że stanowi on wyjątek wśród Polskich piłkarzy i być może następny piłkarz tej klasy długo się w Polsce nie narodzi.

Nowym zawodem w dość słabej, choć walecznej Ekstraklasie SA jest zawód agenta piłkarskiego i posiadamy ich już ok. 100 z których każdy musiał zdać egzamin licencyjny w PZPN wg norm i praw obowiązujących w FIFA i UEFA czyli federacjach piłkarskich światowej i europejskiej.

W bogatych ligach o których pisałem wcześniej agenci stanowią liczbę tysiąc w każdej i oczywiście reprezentują setki piłkarzy. Zadaniem agenta jest podpisywanie kontraktów, szukanie sponsorów, doradztwo inwestycyjne, dbałość o wizerunek i podnoszenie wartości rynkowej. Wielkie firmy światowe wbrew temu co się myśli nie szukają talentów wśród młodzieży i juniorów lecz kupują graczy od pośredników, którzy takie talenty wynajdują. Najsłynniejszy agent futbolowy Portugalczyk Jorge Mendes właściciel Agnencji Gestifute ( Cristiano Ronaldo, James Rodrigues, Diego Costa, Angel di Maria...i inni) posiada piłkarzy o wartości rynkowej ok.750 mln Euro. Zarabia ten agent ok. 10 % od transferów graczy i...trenerów gdyż jest on agentem między innymi słynnego Jose Mourinho – obecnego trenera Manchesteru United.

 

Z Polskich agentów piłkarskich wypada wspomnieć o Cezarym Kucharskim z Agencji CK Sport, który ma Roberta Lewandowskiego wśród podopiecznych, ale inni jego gracze między innymi Krystian Bielik z Arsenalu, Michał Kucharczyk z Legii i inni stanowią zaledwie 5% wartości kapitana Reprezentacji Polski. Inny znany na rynku krajowym agent – Jarosław Kołakowski ma podpisaną umowę z Kamilem Glikiem (wartość rynkowa 20 mln Euro) oraz ponad sześćdziesięcioma piłkarzami wartymi w sumie 25% wartości Glika...

Wielu piłkarzy zrezygnowało, albo nigdy nie miało Polskich agentów. Grzegorz Krychowiak (20 mln Euro) i Wojciech Szczęsny (18 mln Euro) mają tę samą agencję brytyjską Stellar Ltd, co Walijczyk z Realu Madryt Gareth Bale wyceniany na 75 mln Euro.

Czy aby wyżej wymienione wycenianie, transferowanie i sprzedawanie nie przypomina trochę dawnego targu niewolników? Czy kwoty za które piłkarze są sprzedawani są w ogóle wymierne do ich umiejętności? Czy ten rynek będzie w nieskończoność rósł, gdyż wkraczają nań azjatyckie Tygrysy oraz arabscy Szejkowie? Wiele pytań rodzi się w sportowym biznesie wartym miliardy Euro i cieszmy się z tego, że możemy oglądać mecze na stadionach i w telewizorach, a nie musimy walczyć na wojnach jak niektórzy obywatele świata. Sport jest bezkrwawą walką i cieszmy się że jest, bo bez niego byśmy się wszyscy pozabijali...

Julian Mere

Najnowsze wydanie