Przejdź do treści
Aktualności
Lifestyle

Obecna sytuacja nie jest przeszkodą lecz wyzwaniem!

Z Mileną Drincic, producentem, rozmawiała Marta Osuch

Jak sobie radzisz w obecnej sytuacji, w której zapanował duży chaos, tryb pracy zdalnej, kryzys? Jak wygląda sytuacja w środowisku filmowym i reklamowym?

W obecnej sytuacji radzę sobie znacznie lepiej niż przypuszczałam. Mam wiele nowych pomysłów i energii na to, aby znów działać. Tryb pracy zdalnej ma swoje plusy i minusy. Ja wole pracę zdalną, ale brakuje mi czasu spędzanego z ludźmi, wyjść na kawę. Mam tę przewagę, z dotychczasowych doświadczeń ze współpracy z zagranicznymi klientami, że często porozumiewam się z nimi zdalnie. Już teraz miałam możliwość udziału w kilku wspaniałych, kreatywnych przedsięwzięciach podczas okresu izolacji społecznej. Zobaczymy jak nowy reżim sanitarny przełoży się na większe realizacje.

Nie tylko producenci mają tu niełatwy orzech do zgryzienia, ale także cała ekipa. Wierzę, że największym wyzwaniem dla wielu osób było i będzie zdalne uczestniczenie w zdjęciach. Ma to swoje dobre i złe strony. Czas odizolowania społecznego dał nam wszystkim czas na rozwój projektów. Mamy nadzieję, że już niebawem uda się je zrealizować. Zdecydowanie odczuliśmy kryzys. Wiemy że sporo firm zmniejsza zatrudnienie, mali przedsiębiorcy zawieszają działalności, a firmy w szeroko rozumianej branży ogłaszają upadłości. Ostatnio wiele się mówi na temat tarczy antykryzysowej, która miała stanowić pomoc, ale jest to kropla w morzu potrzeb. Polski Instytut Sztuki Filmowej również wspiera twórców filmowych, lecz czas pokaże jak ta sytuacja wpłynie na  rynek.

Na swoim koncie masz wiele dokonań związanych również z międzynarodowymi produkcjami np. „Teefa w tarapatach”. Jak rozpoczęła się Twoja zawodowa przygoda z Lollywood?

Zaczęła się kilka lat temu. Znajomy postanowił, że chce nakręcić film w Polsce, gdzie Polska miała zagrać Polskę, a Warszawa, Warszawę. Wiem, można powiedzieć, “czy tak nie jest zawsze”? Właśnie nie, bo Polska często “dubluje” inne europejskie kraje.

Film był wspaniałą przygodą, realizacyjnie wszystko przebiegło świetnie, cały zespół dobrze bawił się na planie, a zagraniczni filmowcy zaprzyjaźnili się z naszą ekipą filmową. Była to moja pierwsza realizacja przedsięwzięcia na tak dużą skalę, ale miałam wspaniałych ludzi wokół siebie, którzy zawsze mnie wspierali i czuwali nad całością.

Czego nauczyła Cię praca w środowisku międzynarodowym?

Przede wszystkim cierpliwości, umiejętności komunikowania się i wrażliwości na innych. Od kiedy zaczęłam swoją karierę pracuję w środowisku międzynarodowym. Organizowałam targi w różnych miejscach na świecie, pracowałam w branży hotelarskiej, w której miałam do czynienia z ludźmi z zagranicy. Wszystkie osoby, które poznałam, niezależnie czy są artystami, przedsiębiorcami czy arystokracją, nauczyły mnie, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Ja to kocham, sama jestem Serbką, urodzoną w Polsce. Moje całe życie to wielka, międzynarodowa karuzela.

Czy różnice kulturowe wpływały na postrzeganie Twojej osoby - kobiety w środowisku filmowym?

Kobieta w biznesie to temat rzeka. Dziś wszędzie na świecie stanowią one siłę wielu branż kreatywnych i marketingowych. Jest wiele wspaniałych kobiet w filmie, tych przed kamerą i tych za nią. Uwielbiam filmy Sofii Copolli, Leny Dunham, czy polskich twórczyń - Agnieszki Holland, czy Małgorzaty Szumowskiej.

Jakie praktyki polecasz w ramach zarządzania projektem i zespołem? Jakimi wartościami się kierujesz?

Z wieloletniego doświadczenia wiem, że jest to komunikacja, a przede wszystkim słuchanie drugiej osoby. Wiele zależy od nas samych, jak będziemy kierować projektem i zespołem. Bez odpowiedniej komunikacji nie jesteśmy w stanie dalej poprowadzić niczego. Każdy ma pomysły i każdy chce być widziany, ale pamiętajmy, że to zespół wygrywa, a nie my sami. To, co zawsze stawiałam na pierwszym miejscu, to ludzie. Chcę, aby dobrze czuli się w zespole, żeby każdy członek zespołu zawsze pamiętał, że może przyjść do lidera i zadać pytanie, bo przecież pytania są właśnie po to. A nóż doprowadzą do ciekawej dyskusji, która z kolei przełoży się na fantastyczne rezultaty. Nie bójmy się rozmawiać, a przede wszystkim nauczmy się słuchać innych.

Co jest dla Ciebie kluczowe w budowaniu zespołu do współpracy i relacji z klientami?

Tak, jak wspomniałam, kluczowa jest dla mnie komunikacja. Będę się konsekwentnie tego trzymać. Zespół jest zazwyczaj tworzony z osób o różnych wartościach i różnych osobowościach. Nigdy z nikogo nie rezygnuję, dopóki nie porozmawiamy i nie zobaczę, czy jest w stanie coś wspaniałego wnieść do zespołu. Również w hotelarstwie i eventach znamy się jak łyse konie. Wiemy o sobie wszystko. Nieraz spędzamy ze sobą więcej czasu niż z rodziną. Mamy poczucie, że na czas realizacji konkretnego projektu, to oni są naszą rodziną. Spędzamy ze sobą od 8 do 18 godzin dziennie, a czasem i więcej. Komunikacja między nami musi po prostu się sprawdzać. To samo dotyczy klientów, z którymi współpracujemy. Rezultaty często zależą od relacji budowanych w oparciu o skuteczną komunikację. Mówiąc wprost, klienci mają oczekiwania, za które płacą, a my te oczekiwania musimy zweryfikować i dostosowywać do budżetów, nie odmawiając, lecz szukając kreatywnych rozwiązań.

Jakie cechy i predyspozycje sprawiają, że tak dobrze odnajdujesz się w swojej branży?

Nie lubię mówić o sobie w liczbie pojedynczej, ponieważ uważam, że w naszej branży to zespół czyni cuda. Wierzę, że mam kilka cech dobrego lidera jeśli mogę siebie tak nazwać. Sądzę, że cierpliwość, komunikacja, szybkość w podejmowaniu decyzji, organizacja pracy, asertywność oraz pasja to kluczowe cechy i predyspozycje, które sprawiają, że praca staje się lepsza, łatwiejsza i przyjemniejsza. Lubię to, co robię. Dzięki ojcu, który nauczył mnie ciężkiej pracy, czuję, że moja kariera dopiero się rozwija.

Jakie działania podejmujesz w ramach własnego rozwoju osobistego i zawodowego?

Często czytam, organizuję sobie tak dzień, aby mieć chwile dla siebie i nauczyć się czegoś nowego. Wiele webinarów jest teraz dostępnych za darmo, co sprawia, że można w każdym momencie nabyć nową wiedzę, do czego zachęcam. Ostatnio postanowiłam, że nauczę się kolejnego języka obcego, tym razem hiszpańskiego. Dodatkowo myślę nad studiami podyplomowymi, ale nie mogę się zdecydować na konkretny wydział. To jeszcze przede mną. Obecnie czytam książki i nadrabiam zaległości filmowe. To w zupełności wystarczy.

Uważasz, że obecna, trudna sytuacja może przynieść jakieś nowe możliwości dla Twojej branży, biznesu?

Wydaję mi się, że ta sytuacja, wszystkim dała dużo do myślenia. To otworzy wiele nowych możliwości. Przede wszystkim praca w branżach związanych z marketingiem wymaga kreatywności w podejściu do każdego zlecenia. Dlatego warto pomyśleć, że obecna sytuacja nie stanowi przeszkody, a wyzwanie!

q

Milena Drincic swoją karierę rozpoczęła od organizacji międzynarodowych wydarzeń i targów w firmie Maxpol. Z czasem jej ścieżka zawodowa zaprowadziła ją do branży hotelarskiej, gdzie pracowała w charakterze kierownika działu sprzedaży w sieciach hoteli Hilton i Starwood. Z doświadczeniem zdobytym w zarządzaniu i marketingu dołączyła do ekipy Studio AGART stawiając na rozwój w branży filmowej.

Najnowsze wydanie