Warszawski ratusz ponad prawem

Już od blisko trzech lat 1,5 tysiąca mieszkańców osiedla Bliska Wola Tower nie może podpisać aktów własności zakupionych lokali. Wydania zaświadczeń o ich samodzielności odmawia warszawski ratusz lekceważąc prawomocny wyrok WSA i pięć orzeczeń Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które niezmiennie przyznają rację deweloperowi – firmie J.W. Construction.
Postępowanie ratusza to skandal - słyszymy od mieszkańców osiedla. Zdaniem prawników stanowi jaskrawy przykład naruszenia prawa. Od 2022 roku miasto, które reprezentuje Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego (BAiPP), konsekwentnie ignoruje wyrok sądu i orzeczenia SKO odmawiając wydania zaświadczeń o samodzielności dla części lokali - apartamentów z funkcją hotelową. W efekcie wszyscy nabywcy lokali w ramach inwestycji nie mogą stać się formalnymi właścicielami. Rodzi to wiele problemów np. osoby, które zaciągnęły kredyt na zakup muszą płacić wyższe raty, a nawet mają kłopoty w urzędzie skarbowym.
Osiedle Bliska Wola Tower to jedna z największych stołecznych inwestycji firmy J.W. Construction, zlokalizowana w obrębie ulic Kasprzaka, al. Prymasa Tysiąclecia i Ordona w Warszawie. W kompleksie znajduje się blisko 1500 lokali. Są wśród nich mieszkania, a także powierzchnie biurowe, usługowo-handlowe i ponad 160 apartamentów z funkcją hotelową. Obiekty zrealizowano zgodnie z pozwoleniem budowlanym, przeszły wymagane odbiory i zostały dopuszczone do użytkowania. W wypadku części hotelowej – zgodnie z jej rzeczywistą funkcją – deweloper wystąpił o zaświadczenia dla lokali niemieszkalnych tzw. aparthotelowych.
Niespodziewanie ratusz, który wcześniej sam zatwierdził projekt z apartamentami hotelowymi, odmówił wydania zaświadczeń o ich samodzielności. Od tego czasu BAiPP pięciokrotnie podtrzymywało tę decyzję, zawsze z podobnych przyczyn, sprowadzających się do argumentu, że w budynku z funkcją hotelową nie mogą funkcjonować samodzielne lokale, bo zdaniem urzędników będą wykorzystywane niezgodnie ze swoją funkcją. Ratusz obawia sie, że lokale zostaną zamieszkane długoterminowo, co według nich jest obchodzeniem prawa.
Na odmowy ratusza deweloper reagował każdorazowo złożeniem zażalenia. – Posiadamy już pięć orzeczeń Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a także prawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, które jednoznacznie potwierdzają nasze stanowisko – informował niedawno w jednym z wywiadów główny akcjonariusz i przewodniczący Rady Nadzorczej J.W. Construction Józef Wojciechowski. - W odwołaniu od ostatniej odmowy z maja tego roku podkreśliliśmy, że urząd ponownie działa wbrew wyrokowi WSA. Zwróciliśmy się ponadto do prezesa SKO o wydanie tzw. postanowienia sygnalizacyjnego, które może skutkować postępowaniem dyscyplinarnym wobec urzędników.
Na lekceważeniu prawa przez urząd najbardziej tracą nabywcy mieszkań, którzy zapłacili pełną kwotę za lokale, a nie mogą podpisać wciąż aktów notarialnych. Budynki wzniesiono na jednej działce ewidencyjnej posiadającej wspólną księgę wieczystą. Bez wydzielenia wszystkich lokali nie można prawidłowo ustalić ich udziałów w częściach wspólnych nieruchomości, co wynika z ustawy o własności lokali. Tymczasem wiele osób na Bliskiej Woli, zakupiło mieszkania na kredyt, oprócz wyższych kosztów obawiają się wypowiedzenia umów przez banki z powodu niedostarczenia w terminie aktów notarialnych przenoszących własność. Spór z ratuszem naraża również nabywców, którzy sprzedali poprzednie mieszkania aby kupić lokal na osiedlu, na problemy skarbowe. Zdaniem fiskusa brak aktu notarialnego zawartego w ciągu 2 lat od zbycia dotychczasowego mieszkania uniemożliwia skorzystanie z ulgi podatkowej.
Upór urzędników spowodował, że J.W. Construction wystąpiła już do sądu o odszkodowanie. Początkowo firma domagała się 2,5 mln zł, ale z racji stałego wzrostu obciążeń spowodowanych stanowiskiem miasta kwota może być trzykrotnie lub czterokrotnie większa. - Nie mówiąc o odszkodowaniach w wypadku wniesienia indywidualnych roszczeń przez mieszkańców. Brak aktu notarialnego oznacza konieczność płacenia przez nich droższego kredytu pomostowego, średnio 10 tys. zł na osobę. Zakładając, ze każdy nabywca posiłkował się kredytem, przy 1500 osobach daje to 15 mln zł. Przedłużanie tego zamieszania jest bezcelowe. Może urzędnicy wezmą to pod uwagę, bo dla miasta czy Skarbu Państwa wyrok zasądzający odszkodowanie stanowi zawsze poważny problem – podkreślił główny akcjonariusz firmy Józef Wojciechowski.
Pod koniec lipca SKO wydało piąte z rzędu postanowienie stwierdzające brak powodów niewydania zaświadczeń o samodzielności. Na wniosek J.W. Construction do postępowania administracyjnego włączył się prokurator, którego udział jest możliwy kiedy wymaga tego ochrona praworządności lub ważny interes społeczny. Decyzja miasta ma być znana we wrześniu. Czekają na nią deweloper i mieszkańcy, którzy liczą, że ratusz stanie wreszcie po stronie prawa.
red. EB