Przejdź do treści
Aktualności

Mazowsze ma potencjał, ale rośnie presja na firmy

O tym, jak przedsiębiorcy mogą   budować przewagę w tych warunkach,  rozmawialiśmy z CEZARYM GIZKA,   kanclerzem Loży Warszawskiej  Business Centre Club.

Mazowsze jest gospodarczym sercem Polski, ale także jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków. Jakie są dziś największe wyzwania dla działających tu przedsiębiorców?

To prawda, Mazowsze działa jak soczewka, w której skupiają się szanse, ale i największe presje rynkowe. Z perspektywy rozmów z liderami na szczeblu zarządczym, widzę obecnie trzy główne wyzwania. Po pierwsze: drastycznie rosnące koszty operacyjne, które zmuszają firmy do nieustannego poszukiwania optymalizacji i obrony wyników finansowych. Po drugie: rynek pracy. W Warszawie nie brakuje rąk do pracy, ale trwa zaciekła walka o najwyższej klasy talenty i kompetencje, co wymaga od firm doskonałego employer brandingu i mądrego zarządzania różnorodnością. Po trzecie: presja na cyfryzację. Dziś nie wystarczy już tylko wdrażać nowe systemy; wyzwaniem jest praktyczne, bezpieczne zastosowanie zaawansowanych technologii, w tym sztucznej inteligencji, do automatyzacji procesów i budowania realnej przewagi konkurencyjnej. 

Geopolityka, nowe technologie i rosnące wymagania regulacyjne zmieniają warunki prowadzenia biznesu. Co będzie w najbliższych latach decydowało o przewadze konkurencyjnej polskich firm?

Kluczowym słowem staje się zwinność, elastyczność organizacyjna – agility. Zmiany regulacyjne, takie jak dyrektywy unijne dotyczące raportowania ESG czy nowe standardy zgodności (np. AI Act), przestały być wyłącznie kwestią wizerunkową. Stały się twardym „być albo nie być” w łańcuchach dostaw globalnych korporacji. Przewagę zdobędą te organizacje, które potrafią błyskawicznie adaptować się do nowych ram prawnych i traktują innowacje technologiczne nie jako koszt, lecz jako strategiczną inwestycję. Wygrają liderzy, którzy potrafią zarządzać zmianą w warunkach niepewności makroekonomicznej, opierając swoje decyzje na twardych danych i silnym, zintegrowanym zespole.  

Coraz częściej mówi się o „ekonomii zaufania”. Czy zaufanie rzeczywiście staje się dziś jednym z najważniejszych aktywów w biznesie?

Zdecydowanie tak. W dobie dezinformacji, zmienności łańcuchów dostaw i wirtualizacji kontaktów, zaufanie jest najtwardszą walutą. Na poziomie C-level widzimy to wyraźnie: strategiczne decyzje o fuzjach, partnerstwach czy wielomilionowych inwestycjach rzadko zapadają wyłącznie w oparciu o tabele w Excelu. Decyduje o nich zaufanie do człowieka, który za tymi liczbami stoi. Właśnie dlatego tak fundamentalną rolę odgrywają dziś elitarne ekosystemy biznesowe. Tworzymy bezpieczną, sprawdzoną przestrzeń, w której relacje buduje się latami. Wymiana doświadczeń między prezesami czy właścicielami firm, którzy mogą na sobie polegać, pozwala drastycznie zredukować ryzyko biznesowe. Olbrzymie znaczenie mają również w tym kontekście wiarygodne rekomendacje od renomowanych instytucji i organizacji. Jedną z nich jest Medal Europejski. Wyróżnienie przyznawane firmom członkowskim BCC za jakość towarów i usług we współpracy z Europejskim Komitetem Ekonomiczno-Społecznym UE w Brukseli.  

Stabilne i przewidywalne prawo jest jednym z warunków rozwoju gospodarki. Jak przedsiębiorcy mogą skuteczniej uczestniczyć w dialogu z administracją i wpływać na tworzenie prawa?

Pojedyncza, nawet duża firma, rzadko ma wystarczającą siłę przebicia, by systemowo wpływać na legislację. Głos biznesu musi być zinstytucjonalizowany. Przedsiębiorcy mogą skutecznie uczestniczyć w tym dialogu poprzez silne organizacje, które agregują ich interesy i przekuwają postulaty w konkretne, merytoryczne rozwiązania. Naszą rolą nie jest narzekanie na niedoskonałości prawa, ale dostarczanie decydentom gotowych, popartych analizami projektów poprawek i rekomendacji. Skuteczny lobbing wymaga dziś zaplecza eksperckiego i ciągłego, profesjonalnego dialogu zarówno z rządem, jak i samorządami.  

Polskie firmy coraz odważniej wychodzą na zagraniczne rynki. Jakiego wsparcia najbardziej potrzebują dziś, aby skutecznie konkurować poza Polską?

Polskim przedsiębiorcom nie brakuje już ani kapitału, ani jakości produktów, by rywalizować na rynkach rozwiniętych.  Wejście operacyjne na rynki zagraniczne   wymaga często po prostu odwagi. Przykład innych firm zrzeszonych w Business Centre Club i możliwość wymiany doświadczeń jest często impulsem do podjęcia decyzji. To, czego potrzebują firmy w pierwszej fazie ekspansji, to wiarygodność, weryfikacja lokalnych partnerów oraz minimalizacja ryzyka z osłoną instytucjonalnego parasola. Wchodząc na nowy rynek, szczególnie poza Unią Europejską, firma musi poruszać się w gąszczu obcych regulacji i różnic kulturowych. Naszym zadaniem jest otwieranie tych drzwi poprzez tzw. dyplomację ekonomiczną – współpracę z ambasadami, bilateralnymi izbami handlowymi i lokalnymi instytucjami zrzeszającymi biznes. Zapewniamy firmom „miękkie lądowanie”, aby mogły skupić się na tym, co robią najlepiej: na pomnażaniu wartości swojego biznesu.  

W polskim biznesie rozpoczyna się duża fala sukcesji. Jak przejęcie firm przez kolejne pokolenie może zmienić sposób prowadzenia biznesu?

To jeden z najbardziej fascynujących procesów, jakie obecnie obserwujemy. Generacja założycieli, która budowała polski kapitalizm po 1989 roku, opierała się często na niesamowitej intuicji, odwadze i mikrozarządzaniu. Sukcesorzy wnoszą do firm zupełnie inną jakość. Zazwyczaj dysponują znakomitym wykształceniem międzynarodowym, swobodnie poruszają się w świecie nowoczesnych technologii i mają inne spojrzenie na kulturę organizacyjną – bardziej nastawioną na partycypację, inkluzywność i work-life balance. Sukcesja zmienia sposób zarządzania z intuicyjnego na procesowy i oparty na danych. Wyzwaniem, w którym aktywnie staramy się pomagać, jest połączenie tego nowoczesnego know-how z unikalnym DNA i dorobkiem założycieli.  

Jakie działania są dziś potrzebne, aby polskie firmy budowały silny kapitał i marki zdolne do skutecznej konkurencji na globalnym rynku?

Musimy ostatecznie pożegnać się z modelem konkurowania wyłącznie niskimi kosztami pracy. Aby budować globalne, silne marki, polskie firmy muszą odważnie inwestować w badania i rozwój, design oraz zaawansowany marketing strategiczny, który potrafi kreować marki o statusie premium. Potrzebujemy też większej konsolidacji rodzimego kapitału – wspólnych przedsięwzięć i aliansów, które pozwolą osiągnąć efekt skali. Niezbędne jest również silne pozycjonowanie samych liderów na arenie międzynarodowej. Kapitał wędruje tam, gdzie widzi innowacyjność, stabilność i odważną wizję, a tę wizję polski biznes ma dziś do zaoferowania w jakości światowej.

Najnowsze wydanie