Za każdą silną marką stoją ludzie. Rozmowa z Piotrem Szewczykiem
Redakcja: Mitsubishi obchodzi właśnie 30-lecie obecności w Polsce. Gdy spojrzy Pan na te trzy dekady, który moment był dla marki prawdziwym punktem zwrotnym — wejście Pajero i Lancera do świadomości klientów, sukces Outlandera PHEV, a może obecna transformacja gamy modelowej?
Piotr Szewczyk: Ostatnie 30 lat to dla Mitsubishi w Polsce – podobnie jak dla całej branży i gospodarki – bardzo zróżnicowany okres, z naturalnymi wzlotami i wyzwaniami wynikającymi zarówno z czynników rynkowych, jak i regulacyjnych. Zaczynaliśmy w 1996 roku od sprzedaży kilkuset samochodów, by w 2010 osiągnąć poziom ponad 10 tysięcy. Ten rozwój był możliwy dzięki modelom, które budowały naszą rozpoznawalność i wiarygodność – od legendarnych Pajero, Lancera Evolution, L200 przez, aż po współczesne filary jak ASX, Grandis i Outlander PHEV. Modele Pajero i Lancer Evolution budowały emocje i tożsamość marki, a ASX i Outlander – stabilny biznes i skalę. Mitsubishi Outlander odegrał tu szczególną rolę – najpierw jako jeden z pionierów segmentu SUV, a następnie, od 2013 roku, jako jeden z pierwszych modeli PHEV na rynku, który do dziś pozostaje ważnym filarem naszego wizerunku.
Kolejne lata przyniosły istotne wyzwania – pandemia i zaostrzenie norm emisji w Unii Europejskiej przełożyły się na ograniczenie sprzedaży w całej branży. W tym czasie skupiliśmy się na tym, co długoterminowo najważniejsze – jakości obsługi i relacji z klientami, co znajduje odzwierciedlenie w wysokich wynikach satysfakcji, zarówno w sprzedaży, jak i serwisie.
Dziś wchodzimy w kolejny etap rozwoju, w którym kluczowe znaczenie mają wizerunek i relacja z klientem. W sytuacji rosnącej konkurencji, najtrudniej kopiowalnym kapitałem jest zaufanie. Dlatego tak dużą rolę odgrywa nasze dziedzictwo – historia, osiągnięcia inżynieryjne i sukcesy w motorsporcie.
Przez lata Mitsubishi budowało opinię marki niezwykle solidnej i technicznie dopracowanej. Dziś rynek motoryzacyjny coraz mocniej opiera się na technologiach cyfrowych i emocjonalnym marketingu. Czy nadal można skutecznie budować pozycję marki w oparciu o inżynierię, trwałość i zaufanie klientów?
Fundament Mitsubishi pozostaje niezmienny – to japońska precyzja, niezawodność i bardzo silne zaplecze inżynieryjne, budowane przez ponad 100 lat historii marki. To dziedzictwo nie jest abstrakcyjne – ono ma bardzo konkretne źródła w motorsporcie.
Mówimy o wieloletniej obecności i sukcesach w najbardziej wymagających seriach świata – od Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata WRC po Dakar i Asia Cross Country Rally. To właśnie tam rodzi się technologia, która później trafia do samochodów produkcyjnych – i buduje zaufanie klientów.
Te osiągnięcia to także ogromny kapitał emocjonalny, który do dziś działa na wyobraźnię kierowców i fanów motoryzacji na całym świecie. Natomiast rynek się zmienił – dziś sama technologia nie wystarcza. Technologia musi być nie tylko zaawansowana, ale też zrozumiała i emocjonalnie angażująca. W ostatnich latach bardzo świadomie budujemy emocje wokół Mitsubishi, współpracując z ambasadorami marki i liderami opinii. Jednocześnie ogromne znaczenie ma dla nas społeczność – aktywnie współpracujemy z fanami marki, m.in. z Klubem Mitsumaniaków czy Galant Crew.
Dlatego odpowiadając wprost: tak – nadal można budować markę na inżynierii i jakości, ale tylko wtedy, gdy idzie to w parze z emocją i doświadczeniem. Najsilniejsze marki łączą dziś świat technologii i relacji – i to jest kierunek, w którym chcemy konsekwentnie rozwijać Mitsubishi Motors.
Jest Pan związany z Mitsubishi od wielu lat i przeszedł w firmie różne szczeble kariery — od obszarów technicznych po zarządzanie marką. Jak takie doświadczenie wpływa na sposób patrzenia na współczesny biznes motoryzacyjny?
Moje doświadczenie – od obszarów technicznych po zarządzanie marką – pozwala patrzeć na motoryzację w sposób systemowy, a nie fragmentaryczny. Dziś przewaga konkurencyjna nie wynika z jednego elementu – tylko z umiejętności połączenia produktu, technologii i doświadczenia klienta.
Rozumienie technologii daje mi fundament do oceny realnej wartości produktów, natomiast perspektywa marketingowa pokazuje, jak tę wartość skutecznie zakomunikować. To szczególnie ważne w czasach, gdy motoryzacja staje się coraz bardziej złożona – zarówno technologicznie, jak i regulacyjnie. Nie sprzedajemy już samochodów – zarządzamy doświadczeniem klienta w całym cyklu życia produktu. Spójność tego doświadczenia – od pierwszego kontaktu z marką po obsługę serwisową – staje się dziś kluczowym wyróżnikiem i elementem budującym lojalność.
Mitsubishi było jednym z pionierów elektromobilności, zanim stała się ona globalnym trendem. Czy z perspektywy czasu uważa Pan, że marka momentami wyprzedzała oczekiwania rynku i klientów?
Mitsubishi od dekad rozwija się jako marka, która wyprzedza trendy technologiczne – i to nie dotyczy tylko elektromobilności. Mówimy o pionierskich rozwiązaniach w napędzie 4x4, rozwoju segmentu SUV, technologii GDI, a później także elektryfikacji. To nie była reakcja na rynek – to było bardzo świadome jego wyprzedzanie.
Dobrym przykładem jest i‑MiEV – jeden z pierwszych seryjnie produkowanych samochodów elektrycznych na świecie, który trafił na rynek już w 2009 roku. To był moment, kiedy infrastruktura, koszty baterii i gotowość klientów były jeszcze na bardzo wczesnym etapie. i‑MiEV był swego rodzaju iskrą – rozwiązaniem, które wyprzedziło rynek o kilkanaście lat i pomogło uruchomić cały proces rozwoju elektromobilności.
Drugim filarem jest Outlander PHEV – jeden z pierwszych hybryd plug-in w segmencie SUV, z zaawansowaną architekturą napędu: dwa silniki elektryczne i silnik spalinowy, napęd na cztery koła, wysoka efektywność i bardzo dobre właściwości jezdne. To rozwiązanie do dziś pozostaje jednym z najbardziej dopracowanych technologicznie w swoim segmencie.Z perspektywy czasu widać jednak wyraźnie, że transformacja rynku nie jest liniowa. Rozwój elektromobilności zależy od wielu czynników – infrastruktury, kosztów i regulacji.Dlatego technologie przejściowe, takie jak PHEV, mają dziś bardzo silne uzasadnienie rynkowe – szczególnie w krajach takich jak Polska. Można więc powiedzieć, że Mitsubishi nie tylko wyprzedzało oczekiwania rynku – ale też budowało kompetencje, które dziś są realną przewagą. Dziś cała branża zmierza w kierunku, który Mitsubishi eksplorowało wiele lat temu.
Dziś Mitsubishi w Europie funkcjonuje w ramach aliansu Renault–Nissan–Mitsubishi, a część modeli korzysta ze wspólnych platform technologicznych. W jaki sposób marka zachowuje swoją tożsamość i charakter mimo globalnej współpracy?
W dzisiejszej rzeczywistości motoryzacyjnej praktycznie nie ma już producentów, którzy działają całkowicie samodzielnie. Skala inwestycji w rozwój technologii, elektromobilność i spełnianie wymogów regulacyjnych sprawia, że współpraca jest nie tyle wyborem, co koniecznością. Motoryzacja to branża o bardzo długich i złożonych cyklach rozwojowych – od projektowania, przez produkcję, aż po łańcuch dostaw – co dodatkowo zwiększa znaczenie aliansów i partnerstw. Natomiast tożsamość marki powstaje na zupełnie innym poziomie. Klient nie kupuje platformy – kupuje markę i doświadczenie, które za nią stoją.
O odrębności Mitsubishi decyduje wiele elementów – design, charakter samochodu, sposób prowadzenia, ale też konsekwentnie budowane zaufanie. To zaufanie wynika z dziesięcioleci doświadczeń, jakości produktów, długoletniej gwarancji i wysokiego standardu obsługi w autoryzowanych stacjach. To, co różnicuje marki, nie dzieje się w fabryce – tylko w percepcji klienta. Dlatego nawet w ramach globalnej współpracy Mitsubishi zachowuje swoją wyraźną tożsamość – opartą na niezawodności, technologii i bardzo silnym DNA.
Mitsubishi przez lata budowało silne DNA terenowe i rajdowe — Pajero, Dakar czy Lancer Evolution do dziś budzą ogromne emocje. Czy współczesna motoryzacja nie traci dziś trochę tej „mechanicznej duszy”, którą cenili entuzjaści marki?
Świat motoryzacji rzeczywiście bardzo się zmienia – przede wszystkim w kierunku cyfryzacji i elektryfikacji – ale fundamenty silnych marek pozostają niezmienne. Technologia się zmienia, ale DNA i emocje pozostają kluczowe – i to one budują długoterminową wartość marki. W przypadku Mitsubishi mówimy o bardzo wyraźnym dziedzictwie – Pajero, Dakar, Lancer Evolution – to nie tylko historia, ale kapitał, który do dziś wpływa na sposób, w jaki klienci postrzegają markę. Co ważne, to DNA nie jest zamkniętym rozdziałem. Najlepszym dowodem są nasze ostatnie sukcesy – między innymi trzy zwycięstwa w Asia Cross Country Rally, jednym z najtrudniejszych rajdów terenowych na świecie. DNA marki nie jest archiwum – to system operacyjny, który działa także dziś. Oczywiście oczekiwania klientów ewoluują – samochody są dziś bardziej zaawansowane technologicznie, ale emocje nadal odgrywają bardzo istotną rolę. Dlatego Mitsubishi bardzo uważnie wsłuchuje się w głos swoich fanów i klientów, rozwijając ofertę w sposób, który łączy nowoczesne technologie z charakterem marki.
Patrząc na polski rynek po 30 latach obecności Mitsubishi — czego dziś najbardziej oczekuje polski klient? Nadal niezawodności i rozsądku, czy może coraz częściej emocji, technologii i prestiżu? I gdzie w tym wszystkim widzi Pan przyszłość marki Mitsubishi w Polsce na kolejne 10 lat?
To bardzo ważne pytanie, bo w centrum wszystkiego zawsze stoi klient i jego oczekiwania. Polski klient przeszedł ogromną ewolucję i dziś należy do najbardziej świadomych w Europie. Oczekuje technologii, komfortu i jakości, ale jednocześnie bardzo racjonalnie podchodzi do całkowitych kosztów użytkowania. Jednocześnie pewne fundamenty pozostają niezmienne. Najważniejsze z nich to zaufanie do marki – budowane przez niezawodność, sprawdzone technologie i jakość obsługi. I właśnie obsługa klienta jest jednym z kluczowych wyróżników Mitsubishi w Polsce.
Nie bez powodu Polska jest w tym obszarze jednym z najmocniejszych rynków w Europie – co roku osiągamy bardzo wysokie wyniki w badaniach satysfakcji. To zasługa naszej sieci dilerskiej, ale także konsekwentnej pracy i szkoleń prowadzonych wspólnie z Astara Poland. Doświadczenie klienta staje się dziś równie ważne jak sam samochód. Dlatego jesteśmy w stałym dialogu z klientami – zarówno poprzez badania satysfakcji, jak i kanały cyfrowe – i widzimy wyraźnie, że ich oczekiwania rosną wraz z rozwojem technologii i zmianami rynkowymi. Ale przyszłość to nie tylko technologia.Technologia jest konieczna, ale niewystarczająca – kluczowa jest relacja. Dlatego przyszłość Mitsubishi w Polsce widzę w konsekwentnym wzmacnianiu naszych wyróżników – jakości, niezawodności i doświadczenia klienta – ale też w bardzo świadomym budowaniu emocji wokół marki i jej społeczności. Bo nawet w świecie coraz bardziej zdominowanym przez cyfryzację i sztuczną inteligencję, to relacje między ludźmi pozostają najważniejsze. I to właśnie na tym chcemy budować kolejne lata rozwoju Mitsubishi w Polsce.
Dziękuję za rozmowę.
Robert Gołaszewski
